Ekranizacja poczytnej powieści Jane Austen. Anne Eliot pochodzi z bardzo szanowanej arystokratycznej rodziny. W wieku 19 lat zakochuje się z wzajemnością w kapitanie Fredericku Wentworh. Niestety, pochodzi on z nieco niższych sfer, więc rodzice Anne nie zgadzają się na ślub. Dziewczyna ulega perswazjom najbliższych i zrywa zaręczyny. 24h. Zaręczyny to zarówno realny fakt, jak i symbol, który już dla każdego może znaczyć coś innego. Pierścionek na zaręczyny jest obowiązkowy. Biżuteria to ważny element zaręczyn, ale nie najważniejszy. Nie wypytuj go ciągle, kiedy dokładnie to zrobi i w jaki sposób – pozwól mu zrobić Tobie niespodziankę (chyba, ze sami wcześniej ustalicie dokładną datę). Nigdy nie narzucaj presji – jednemu zajmuje kilka miesięcy, aby podjąć taką decyzję, a innemu kilka lat. Jak myślisz, kiedy jest najlepszy czas na zaręczyny? Hoda Kotb opowiada o swoim nadchodzącym ślubie długoletniej miłości Joelowi Schiffmanowi. W nowym wywiadzie dla magazynu People współprowadzący TODAY zastanawiał się nad znalezieniem szczęścia zarówno w małżeństwie, jak i macierzyństwie w wieku 55 lat. Zbudowany w stylu modernistycznym zachwyca nowoczesnym wykończeniem i zmiennym oświetleniem. Jest to miejsce symboliczne, znajduje się tam pomnik ofiar zamachów z 11 września 2001r. oraz Muzeum, które opowiada o atakach terrorystycznych i ich konsekwencjach. Koszt biletu wynosi: $26 dla osoby dorosłej; $20 dla młodzieży w wieku 13-17 lat Fahrerlaubnisverordnung). W wieku 15 lat młode osoby mogą prowadzić skuter lub motorower, od 16 lat poszczególne motocykle. Prawo jazdy na samochód można zrobić w wieku 17 lat. W tym wieku można jeździć jednak tylko w towarzystwie osoby dorosłej posiadającej prawo jazdy. Źródło: t-online.de. Pasujące tagi: W wieku 17 lat dołączył do The Who (kwiecień 1964). Keith wziął udział w przesłuchaniu, kiedy to grupa szukała perkusisty. Przesłuchanie odbyło się w The Old Hotel w Greenford. Muzyk pojawił się na przesłuchaniu ze swoją matką. Przesłuchanie zakończyło się prawie kompletnym zdewastowaniem perkusji. W styczniu 2015 media poinformowały, że zaręczył się z Maggie Q. W lutym 2019 zerwali zaręczyny. McDermott jest byłym alkoholikiem, zaczął pić już jako nieletni i przezwyciężył nałóg w wieku 23 lat. Filmografia Filmy fabularne Zobacz 15 odpowiedzi na pytanie: Czy zaręczyny w wieku 19 lat to głupota ? Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1935) WLTHlD. Sama nie wiedziałam, jak potoczy się moje życie, ale na pewno nie miałam zamiaru czekać ze ślubem do trzydziestki. Znam takie pary i zawsze uważałam, że to marnowanie czasu. Lepiej szybko się zdecydować, bo później niewiele z tego wychodzi. Zobacz również: LIST: „Mam 25 lat, wykształcenie, męża, mieszkanie i dziecko w drodze. Moje koleżanki nie osiągnęły nic” Może jestem dziwna, ale dla mnie małżeństwo to ważna sprawa. Uważam, że po ślubie ryzyko rozstania jest o wiele mniejsze. Żyjąc na kocią łapę w każdej chwili możemy się rozejść, a przysięga jednak zobowiązuje. Powiedziałam o tym wprost mojemu chłopakowi i on wziął sprawy w swoje ręce. Nie minął nawet tydzień od moich zaręczyn, ale już teraz czuję, że zaczynam nowe życie. Jak dobrze pójdzie, to w przyszłym roku się pobierzemy. Chwalę się tym, bo moim zdaniem to powód do dumy. Ale chyba nie według moich koleżanek. Zobacz również: EXCLUSIVE: „Wzięłam ślub w klasie maturalnej. Zdradzę wam, czy było warto” Od razu pojawiły się głupie komentarze. Większość uważa, że za bardzo się pospieszyliśmy. Jesteśmy jeszcze dziećmi i sami nie wiemy, czego chcemy. To nie ma szans się udać. Dziwnym trafem mówią tak głównie samotne znajome albo w nieudanych związkach. Myślę, że teraz zżera je zazdrość i wygadują bzdury z czystej złośliwości. Inaczej siedziałyby cicho albo potrafiłyby pogratulować. Zamiast tego wymyślają dziwne plotki na ten temat, a nawet wyśmiewają. Zyskałam narzeczonego, a straciłam już kilka przyjaciółek. To naprawdę przykre, do czego prowadzi ludzka zawiść. Zuzanna Zobacz również: LIST: „Wezmę ślub w dniu 20. urodzin” Ile lat powinien mieć mężczyzna, żeby z pełną odpowiedzialnością poprosić kobietę o rękę? W kwestiach ślubu i zaręczyn myślenie kobiet diametralnie różni się od tego, co sądzą mężczyźni. Jak się jednak okazuje - nie tylko współczesne pokolenie ma odmienne poglądy. Nasze babki też nie miały łatwo, ponieważ ówczesnym kawalerom niespieszno było do romantycznych zaręczyn, a tym bardziej rychłego i hucznego przyjęcia weselnego. Jaki wiek według mężczyzn jest idealny na zaręczyny? Na to pytanie nie ma jednoznaczniej odpowiedzi, ponieważ zależy to przede wszystkim od relacji między partnerami. To, że dzisiaj odkładamy datę ślubu o kilka lat, ma związek przede wszystkim z wydłużonym okresem życia. Większość współczesnych mężczyzn oświadcza się w wieku 28- 29 lat, przy czym kobiety mają wtedy średnio niespełna 27. Warto dodać, że jeszcze do niedawna płeć piękna stawała przed ołtarzem po ukończeniu 23 lat, a ich partnerzy rozpoczynali właśnie 25 rok życia. Ile lat powinien mieć mężczyzna, żeby z pełną odpowiedzialnością poprosić kobietę o rękę? Faceci w wieku 35 lat W tym czasie mężczyźni często odczuwają pierwsze oznaki samotności, co sprawia, że stają się nieco zdesperowani. Do oceny jakości związku potrzebują około roku. Po tym czasie chętnie biorą ślub. Faceci w wieku 27-30 lat Mężczyźni między 27. a 30. rokiem życia doskonale wiedzą, czego oczekują od partnerki, ponieważ z reguły mają za sobą wieloletnie lub wielomiesięczne związki. Dlatego do oceny tego, czy chcą spędzić z jedną kobietą resztę życia, potrzeba im jedynie 1,5-2 lat. Faceci w wieku 25 lat Mężczyźni w wieku mniej więcej 25 lat stają się większymi realistami i mają większą świadomość tego, jak małżeństwo wpłynie na resztę ich życia. Zapytani o to, jak długi musiałby być związek, zanim zdecydowaliby się oświadczyć, odpowiedzieli, że kilka lat, od trzech do sześciu, aby mogli upewnić się, że to ta jedyna. Faceci w wieku 20 lat Osoby, które biorą ślub w bardzo młodym wieku, często nie są w stanie przewidzieć poważnych konsekwencji, jakie małżeństwo wniesie w ich życie. Z reguły ich psychika nie jest jeszcze w pełni ukształtowana, ponieważ człowiek osiąga dojrzałość mniej więcej w wieku 27 lat. Wielu facetów 20-latków deklaruje, że mogłoby się oświadczyć, będąc wcześniej w związku z ukochaną tylko przez kilka miesięcy. Faceci w wieku 30 lat Wielu mężczyzn osiąga dojrzałość psychiczną właśnie wtedy, dlatego znacznie łatwiej podjąć im decyzję o zaręczynach czy ślubie. Wielu trzydziestolatków przyznaje, że mogłoby uklęknąć przed kobietą nawet po sześciu miesiącach trwania związku, ponieważ w tym czasie zdążą poznać ją na tyle dobrze, aby wiedzieć, czy chcą być razem do końca życia. A jeśli zastanawiasz się, czy Twój ukochany zamierza poprosić Cię o rękę, w tym artykule przeczytasz o sygnałach, które jasno wskazują, że on jest gotów lada moment przed Tobą klęknąć: Sygnały, że on chce się oświadczyć! Przy okazji napiszcie w komentarzach, ile lat mają Wasi mężczyźni i ile czasu już się z nimi spotykacie! november59 9 grudnia 2013, 23:55 Ciekawi mnie pewna sprawa - w jakim wieku i po ilu latach związku zaręczyliście się ze swoją drugą połówką? Ja mam ponad 19 lat a mój luby 21. Jesteśmy razem 3 lata i czuję, że coś się święci jeśli chodzi o zaręczyny.. Czy to za wcześnie według was? Podzielcie się swoimi doświadczeniami! ;-) Edytowany przez november59 9 grudnia 2013, 23:55 Dołączył: 2009-05-18 Miasto: Rajskie Wyspy Liczba postów: 86183 10 grudnia 2013, 10:35 BeBarbie napisał(a):cancri napisał(a):Ja mam 24. lata, mój chłopak też, jesteśmy razem od 6 i nie jesteśmy zaręczeni. Szczerze mówiąc jak mieliśmy tych 20 lat to też nam się wydawało, że zaraz będzie ślub, zero problemów, i tak dalej. A przez tych kilka lat nasz związek przeszedł tyle prób (odległość, ciężkie choroby- i tu mam na myśli bardzo ciężkie jedna po drugiej, kłopoty w rodzinie, wypadki), że generalnie dziękuję Bogu, że się z nim nie zaręczyłam wcześniej. Tzn. z nim owszem, mogłabym, bo ze wszystkich prób wyszliśmy zwycięsko, ale gdyby to był inny człowiek i ja mając 19 czy 20 lat bym postanowiła wyjść na niego za mąż, przed tymi wszystkimi próbami, to bym się pewnie wpakowała w jakieś bagno. I mówię szczerze. Myślę, że nie ma co porównywać nastoletniego życia do dorosłości- oczywiście nastolatkom to wszystko może się również przytrafić.. Ale ludzie w tym wieku się zaręczają, biorą śluby i jakoś są razem dalej. Tylko ja będąc o tych kilka lat starszą cieszę się, że nie podjęliśmy tej decyzji wcześniej. A zresztą zaręczyny na tym etapie nie są mi do niczego potrzebne, są tak, bo on Ci się nie chce oświadczyć. A gdyby to zrobił, to skakałabyś pod sufit i chwaliła się chciałabym cię urazić bo nie znam Waszej relacji ale z tego co przeczytałam w Twoim pamiętniku też odnoszę wrażenie że cieszyłabyś się z tych zaręczyn jak głupia , próbujesz sobie wmówić , że nie chcesz tych zaręczyn bo wiesz , że on tego nie zrobi... Moja przyjaciółka jest bardzo podobna do Ciebie , podobny związek do Twojego ... Bardzo liczy, że jej się facet oświadczy ale wie , ze nie ma na co liczyć , więc wszystkim tłumaczy że nie chce bo za wcześnie mimo tego , że są ze sobą 4 lata , a gdyby tylko do zrobił to by skakała do góry. Oczywiście, że bym się pewnie ucieszyła, ale nie jest tak, że nie jesteśmy zaręczeni bo mój facet nie chce mi się oświadczyć, a ja z tego powodu dorabiam sobie filozofię. Nie jestem Twoją koleżanką, a to, że znasz mnie z wpisów nie znaczy, że znasz całe moje życie i moje poglądy od A do Z. To, że kocham mojego faceta szalenie nie oznacza, ze oczekuję że mi się za każdym rogiem będzie oświadczał. I że jak to zrobi to się posram ze szczęścia. I rozumiem, że wedle Twojej filozofii, musiałabym się rozpłakać jakby mi się oświadczył? Bo inaczej nie mam prawa pisać, że oświadczyny nie są mi do niczego potrzebne? Totalna głupota. Pewnie się na chwilę ucieszę, ale zapewniam Was, oświadczyny mają dla mnie tak marną wartość, że potrwa to z 5 minut, a jak pierścionek mi się nie będzie podobał, to pewnie w ogóle tylko zrobię skrzywioną minę. A Wy możecie sobie uważać co chcecie, ale nie wmawiajcie ludziom, że jak Wy albo znajome tak bardzo się cieszycie z takich pierdół, to wszyscy muszą, bo jak widać po tym wątku to się rozkłada mniej więcej po równo. Edytowany przez cancri 10 grudnia 2013, 10:47 PatrycjaBoo92 10 grudnia 2013, 10:38 Mialam 19 lat moj narzeczony 23 :) Slub dopiero za 2-3 lata :) demeter11 10 grudnia 2013, 10:43 cancri napisał(a):Niunkaaa napisał(a):BeBarbie napisał(a):cancri napisał(a):Ja mam 24. lata, mój chłopak też, jesteśmy razem od 6 i nie jesteśmy zaręczeni. Szczerze mówiąc jak mieliśmy tych 20 lat to też nam się wydawało, że zaraz będzie ślub, zero problemów, i tak dalej. A przez tych kilka lat nasz związek przeszedł tyle prób (odległość, ciężkie choroby- i tu mam na myśli bardzo ciężkie jedna po drugiej, kłopoty w rodzinie, wypadki), że generalnie dziękuję Bogu, że się z nim nie zaręczyłam wcześniej. Tzn. z nim owszem, mogłabym, bo ze wszystkich prób wyszliśmy zwycięsko, ale gdyby to był inny człowiek i ja mając 19 czy 20 lat bym postanowiła wyjść na niego za mąż, przed tymi wszystkimi próbami, to bym się pewnie wpakowała w jakieś bagno. I mówię szczerze. Myślę, że nie ma co porównywać nastoletniego życia do dorosłości- oczywiście nastolatkom to wszystko może się również przytrafić.. Ale ludzie w tym wieku się zaręczają, biorą śluby i jakoś są razem dalej. Tylko ja będąc o tych kilka lat starszą cieszę się, że nie podjęliśmy tej decyzji wcześniej. A zresztą zaręczyny na tym etapie nie są mi do niczego potrzebne, są tak, bo on Ci się nie chce oświadczyć. A gdyby to zrobił, to skakałabyś pod sufit i chwaliła się chciałabym cię urazić bo nie znam Waszej relacji ale z tego co przeczytałam w Twoim pamiętniku też odnoszę wrażenie że cieszyłabyś się z tych zaręczyn jak głupia , próbujesz sobie wmówić , że nie chcesz tych zaręczyn bo wiesz , że on tego nie zrobi... Moja przyjaciółka jest bardzo podobna do Ciebie , podobny związek do Twojego ... Bardzo liczy, że jej się facet oświadczy ale wie , ze nie ma na co liczyć , więc wszystkim tłumaczy że nie chce bo za wcześnie mimo tego , że są ze sobą 4 lata , a gdyby tylko do zrobił to by skakała do góry. Tak tak, wszyscy wiedzą lepiej ode mnie. Oczywiście, że bym się pewnie ucieszyła, ale nie jest tak, że nie jesteśmy zaręczeni bo mój facet nie chce mi się oświadczyć, a ja z tego powodu dorabiam sobie filozofię. Nie jestem Twoją koleżanką, a to, że znasz mnie z wpisów nie znaczy, że znasz całe moje życie i moje poglądy od A do cancri, i znowu edytujesz swoje wpisy 50 razy ... przecież niedawno była akcja, że ukochany miał dla ciebie pierścionek a jak okazało się, że to nie na zaręczyny czułaś się rozczarowana . nie odwracaj teraz kota ogonem... edit : zresztą zauważyłam nie pierwszy raz, że ubarwiasz swoje życie jak się da, dopisujesz co chwilę nowe zdania żeby udowodnić (nam czy bardziej samej sobie?) jaka to jesteś szczęśliwa i podjarana. daj spokój... może twój facet nie dorósł do zaręczyn i tyle. po co dorabiać sobie jakąś słodko pierdzącą otoczkę Edytowany przez demeter11 10 grudnia 2013, 10:51 demeter11 10 grudnia 2013, 10:48 cancri napisał(a):Ja mam 24. lata, mój chłopak też, jesteśmy razem od 6 i nie jesteśmy zaręczeni. Szczerze mówiąc jak mieliśmy tych 20 lat to też nam się wydawało, że zaraz będzie ślub, zero problemów, i tak dalej. A przez tych kilka lat nasz związek przeszedł tyle prób (odległość, ciężkie choroby- i tu mam na myśli bardzo ciężkie jedna po drugiej, kłopoty w rodzinie, wypadki), że generalnie dziękuję Bogu, że się z nim nie zaręczyłam wcześniej. Tzn. z nim owszem, mogłabym, bo ze wszystkich prób wyszliśmy zwycięsko, ale gdyby to był inny człowiek i ja mając 19 czy 20 lat bym postanowiła wyjść na niego za mąż, przed tymi wszystkimi próbami, to bym się pewnie wpakowała w jakieś bagno. I mówię szczerze. Myślę, że nie ma co porównywać nastoletniego życia do dorosłości- oczywiście nastolatkom to wszystko może się również przytrafić.. Ale ludzie w tym wieku się zaręczają, biorą śluby i jakoś są razem dalej. Tylko ja będąc o tych kilka lat starszą cieszę się, że nie podjęliśmy tej decyzji wcześniej. A zresztą zaręczyny na tym etapie nie są mi do niczego potrzebne, są rozumiem twojej argumentacji. co ma piernik do wiatraka? ciężkich chorób, wypadków i innych prób nie można przejść razem jako para narzeczonych ? bzdura Dołączył: 2010-10-14 Miasto: Madryt Liczba postów: 2252 10 grudnia 2013, 10:48 miałam 21 lat i prawie 3 roku razem, ślub będzie w przyszłym roku. Będę mieć 23 lata i 4,5 roku razem :) Dołączył: 2009-05-18 Miasto: Rajskie Wyspy Liczba postów: 86183 10 grudnia 2013, 10:52 demeter11 napisał(a):cancri napisał(a):Niunkaaa napisał(a):BeBarbie napisał(a):cancri napisał(a):Ja mam 24. lata, mój chłopak też, jesteśmy razem od 6 i nie jesteśmy zaręczeni. Szczerze mówiąc jak mieliśmy tych 20 lat to też nam się wydawało, że zaraz będzie ślub, zero problemów, i tak dalej. A przez tych kilka lat nasz związek przeszedł tyle prób (odległość, ciężkie choroby- i tu mam na myśli bardzo ciężkie jedna po drugiej, kłopoty w rodzinie, wypadki), że generalnie dziękuję Bogu, że się z nim nie zaręczyłam wcześniej. Tzn. z nim owszem, mogłabym, bo ze wszystkich prób wyszliśmy zwycięsko, ale gdyby to był inny człowiek i ja mając 19 czy 20 lat bym postanowiła wyjść na niego za mąż, przed tymi wszystkimi próbami, to bym się pewnie wpakowała w jakieś bagno. I mówię szczerze. Myślę, że nie ma co porównywać nastoletniego życia do dorosłości- oczywiście nastolatkom to wszystko może się również przytrafić.. Ale ludzie w tym wieku się zaręczają, biorą śluby i jakoś są razem dalej. Tylko ja będąc o tych kilka lat starszą cieszę się, że nie podjęliśmy tej decyzji wcześniej. A zresztą zaręczyny na tym etapie nie są mi do niczego potrzebne, są tak, bo on Ci się nie chce oświadczyć. A gdyby to zrobił, to skakałabyś pod sufit i chwaliła się chciałabym cię urazić bo nie znam Waszej relacji ale z tego co przeczytałam w Twoim pamiętniku też odnoszę wrażenie że cieszyłabyś się z tych zaręczyn jak głupia , próbujesz sobie wmówić , że nie chcesz tych zaręczyn bo wiesz , że on tego nie zrobi... Moja przyjaciółka jest bardzo podobna do Ciebie , podobny związek do Twojego ... Bardzo liczy, że jej się facet oświadczy ale wie , ze nie ma na co liczyć , więc wszystkim tłumaczy że nie chce bo za wcześnie mimo tego , że są ze sobą 4 lata , a gdyby tylko do zrobił to by skakała do góry. Tak tak, wszyscy wiedzą lepiej ode mnie. Oczywiście, że bym się pewnie ucieszyła, ale nie jest tak, że nie jesteśmy zaręczeni bo mój facet nie chce mi się oświadczyć, a ja z tego powodu dorabiam sobie filozofię. Nie jestem Twoją koleżanką, a to, że znasz mnie z wpisów nie znaczy, że znasz całe moje życie i moje poglądy od A do cancri, i znowu edytujesz swoje wpisy 50 razy ... przecież niedawno była akcja, że ukochany miał dla ciebie pierścionek a jak okazało się, że to nie na zaręczyny czułaś się rozczarowana . nie odwracaj teraz kota ogonem... Chyba po to jest opcja edytuj, nie uważasz? Tak, miał dla mnie pierścionek a ja się nakręciłam, bo nie chciałam, żeby mi się oświadczał, bo tych oświadczyn bym nie przyjęła. Jakbyś czytała wszystkie wpisy ze zrozumieniem, to byś wiedziała. I przeżywałam, że on jednak chce to zrobić, a ja nie chcę i nie wiedziałam co mam robić. Absolutnie nie była to ekscytacja bo się sram, że będę narzeczoną tylko właśnie nie chciałam nią być. Nawet założyłam temat na forum jak potoczyły się związki, kiedy kobieta odmówiła zaręczyn. I owszem, po fakcie poczułam zawód, że się sama nakręciłam, że on to zrobi co nie oznacza, że bym je przyjęła. I więcej o tym nie będę dyskutować, bo nie ma sensu, to są moje prywatne sprawy i nie mam zamiaru ich tutaj wywlekać i się wykłócać z laskami, które twierdzą, że wszystko wiedzą lepiej ode mnie samej. I powtarzam, dajcie ludziom żyć tak, jak oni chcą żyć a nie wciskajcie im swoich poglądów i tym wpisy w pamiętniku były całe dwa. Jeden, że ma dla mnie pierścionek na urodziny, i tu masa komentarzy, że na pewno zaręczynowy, a drugi, że mi ten pierścionek dał i w jaki śmieszny sposób. I tu zawód w komentarzach, że jednak niezaręczynowy. Ja przeżywałam w sobie, bo się nakręciłam przez te komentarze, że zgłupiał i chce się oświadczać, a ja tych zaręczyn nie chciałam, nasz związek nie był wtedy w jakimś super miejscu i po prostu bym ich nie przyjęła. Ale po fakcie byłam na siebie zła, że się nakręciłam jednak, że się oświadczy, co nie jest wcale równoznaczne z tym, że chciałm tych oświadczyn. Edytowany przez cancri 10 grudnia 2013, 11:42 demeter11 10 grudnia 2013, 10:56 cancri napisał(a):demeter11 napisał(a):cancri napisał(a):Niunkaaa napisał(a):BeBarbie napisał(a):cancri napisał(a):Ja mam 24. lata, mój chłopak też, jesteśmy razem od 6 i nie jesteśmy zaręczeni. Szczerze mówiąc jak mieliśmy tych 20 lat to też nam się wydawało, że zaraz będzie ślub, zero problemów, i tak dalej. A przez tych kilka lat nasz związek przeszedł tyle prób (odległość, ciężkie choroby- i tu mam na myśli bardzo ciężkie jedna po drugiej, kłopoty w rodzinie, wypadki), że generalnie dziękuję Bogu, że się z nim nie zaręczyłam wcześniej. Tzn. z nim owszem, mogłabym, bo ze wszystkich prób wyszliśmy zwycięsko, ale gdyby to był inny człowiek i ja mając 19 czy 20 lat bym postanowiła wyjść na niego za mąż, przed tymi wszystkimi próbami, to bym się pewnie wpakowała w jakieś bagno. I mówię szczerze. Myślę, że nie ma co porównywać nastoletniego życia do dorosłości- oczywiście nastolatkom to wszystko może się również przytrafić.. Ale ludzie w tym wieku się zaręczają, biorą śluby i jakoś są razem dalej. Tylko ja będąc o tych kilka lat starszą cieszę się, że nie podjęliśmy tej decyzji wcześniej. A zresztą zaręczyny na tym etapie nie są mi do niczego potrzebne, są tak, bo on Ci się nie chce oświadczyć. A gdyby to zrobił, to skakałabyś pod sufit i chwaliła się chciałabym cię urazić bo nie znam Waszej relacji ale z tego co przeczytałam w Twoim pamiętniku też odnoszę wrażenie że cieszyłabyś się z tych zaręczyn jak głupia , próbujesz sobie wmówić , że nie chcesz tych zaręczyn bo wiesz , że on tego nie zrobi... Moja przyjaciółka jest bardzo podobna do Ciebie , podobny związek do Twojego ... Bardzo liczy, że jej się facet oświadczy ale wie , ze nie ma na co liczyć , więc wszystkim tłumaczy że nie chce bo za wcześnie mimo tego , że są ze sobą 4 lata , a gdyby tylko do zrobił to by skakała do góry. Tak tak, wszyscy wiedzą lepiej ode mnie. Oczywiście, że bym się pewnie ucieszyła, ale nie jest tak, że nie jesteśmy zaręczeni bo mój facet nie chce mi się oświadczyć, a ja z tego powodu dorabiam sobie filozofię. Nie jestem Twoją koleżanką, a to, że znasz mnie z wpisów nie znaczy, że znasz całe moje życie i moje poglądy od A do cancri, i znowu edytujesz swoje wpisy 50 razy ... przecież niedawno była akcja, że ukochany miał dla ciebie pierścionek a jak okazało się, że to nie na zaręczyny czułaś się rozczarowana . nie odwracaj teraz kota ogonem... Chyba po to jest opcja edytuj, nie uważasz? Tak, miał dla mnie pierścionek a ja się nakręciłam, bo nie chciałam, żeby mi się oświadczał, bo tych oświadczyn bym nie przyjęła. Jakbyś czytała wszystkie wpisy ze zrozumieniem, to byś wiedziała. I przeżywałam, że on jednak chce to zrobić, a ja nie chcę i nie wiedziałam co mam robić. Absolutnie nie była to ekscytacja bo się sram, że będę narzeczoną tylko właśnie nie chciałam nią być. Nawet założyłam temat na forum jak potoczyły się związki, kiedy kobieta odmówiła zaręczyn. I owszem, po fakcie poczułam zawód, że się sama nakręciłam, że on to zrobi co nie oznacza, że bym je przyjęła. I więcej o tym nie będę dyskutować, bo nie ma sensu, to są moje prywatne sprawy i nie mam zamiaru ich tutaj wywlekać i się wykłócać z laskami, które twierdzą, że wszystko wiedzą lepiej ode mnie samej. I powtarzam, dajcie ludziom żyć tak, jak oni chcą żyć a nie wciskajcie im swoich poglądów i po to jest ta opcja.. może myśl jak coś piszesz, to wtedy nie będziesz musiała z niej korzystać tyle razy i w ciągu 5 minut co chwila zmieniać zdanie. piszesz to, co będzie dla ciebie wygodne czy jak? uwierz, że czytam ze zrozumieniem i pomimo twojego "srania się" że nie chcesz zaręczyn, czułam twój zawód . gdybyś rzeczywiście nie chciała, nie byłoby wpisów w twoim pamiętniku na ten temat, tematu na forum ani nic. jak ja czegoś nie chcę, to omijam ten temat szerokim łukiem. no ale ludzie są różni, a ty to już w ogóle jesteś specyficzną osobistością... nie ma co dyskutować, ty tak długo będziesz edytować swoje posty aż wyjdzie na twoje... adieu Dołączył: 2010-10-14 Miasto: Madryt Liczba postów: 2252 10 grudnia 2013, 10:56 Cancri - dlaczego nie chcesz aż tak tych oświadczyn? z własnych obserwacji wiem , że związki z długim stażem po jakimś czasie się rozpadają. Sama też nie chciałam zaręczyn - owszem. Jednak gdy już się to stało - byłam przerażona :P ale okazało się jednak że jest to super uczucie, cementuje związek , zaczyna się wtedy tak bardziej realnie myśleć o przyszłości , planować ewentualnie przyszłe wesele. Kiedyś twierdziłam że zaręczyny, ślub i ten osławiony "zbędny papierek" nie są mi do niczego potrzebne , jednak zmieniłam zdanie i serio nie żałuje :) Dołączył: 2010-10-14 Miasto: Madryt Liczba postów: 2252 10 grudnia 2013, 11:00 A jeżeli chodzi o kwestię tego Twojego zawodu czy też nie i akcji z tym pierścionkiem - nie moja sprawa , nie wtrącam się , jednak z wpisów u Ciebie w pamiętniku i na forum można wywnioskować że chcesz tych zaręczyn ale chcesz pokazać wszystkim że jesteś ponad to . I tak jak pisze Demeter , jeśli się czegoś nie chce to omija się temat i stara się nie myśleć o tym- takie moje zdanie Dołączył: 2009-01-28 Miasto: Ny Liczba postów: 1318 10 grudnia 2013, 11:01 BeBarbie napisał(a):cancri napisał(a):Ja mam 24. lata, mój chłopak też, jesteśmy razem od 6 i nie jesteśmy zaręczeni. Szczerze mówiąc jak mieliśmy tych 20 lat to też nam się wydawało, że zaraz będzie ślub, zero problemów, i tak dalej. A przez tych kilka lat nasz związek przeszedł tyle prób (odległość, ciężkie choroby- i tu mam na myśli bardzo ciężkie jedna po drugiej, kłopoty w rodzinie, wypadki), że generalnie dziękuję Bogu, że się z nim nie zaręczyłam wcześniej. Tzn. z nim owszem, mogłabym, bo ze wszystkich prób wyszliśmy zwycięsko, ale gdyby to był inny człowiek i ja mając 19 czy 20 lat bym postanowiła wyjść na niego za mąż, przed tymi wszystkimi próbami, to bym się pewnie wpakowała w jakieś bagno. I mówię szczerze. Myślę, że nie ma co porównywać nastoletniego życia do dorosłości- oczywiście nastolatkom to wszystko może się również przytrafić.. Ale ludzie w tym wieku się zaręczają, biorą śluby i jakoś są razem dalej. Tylko ja będąc o tych kilka lat starszą cieszę się, że nie podjęliśmy tej decyzji wcześniej. A zresztą zaręczyny na tym etapie nie są mi do niczego potrzebne, są tak, bo on Ci się nie chce oświadczyć. A gdyby to zrobił, to skakałabyś pod sufit i chwaliła się wszystkim. november59 9 grudnia 2013, 23:55 Ciekawi mnie pewna sprawa - w jakim wieku i po ilu latach związku zaręczyliście się ze swoją drugą połówką? Ja mam ponad 19 lat a mój luby 21. Jesteśmy razem 3 lata i czuję, że coś się święci jeśli chodzi o zaręczyny.. Czy to za wcześnie według was? Podzielcie się swoimi doświadczeniami! ;-) Edytowany przez november59 9 grudnia 2013, 23:55 Dołączył: 2012-05-20 Miasto: Hel Liczba postów: 5120 10 grudnia 2013, 09:32 byliśmy razem 7 lat, nie było zaręczyn tylko wspólna decyzja o ślubie (dwa zamówieniu terminu u księdza okazało się że jestem w ciąży ) a miałam wtedy 21 lat. Dołączył: 2013-07-13 Miasto: Lubartów Liczba postów: 1126 10 grudnia 2013, 09:35 Ja miałam 21 lat jak się zaręczyliśmy po kilu miesiącach znajomości a po 1,5 roku wzięliśmy już ze sobą bardzo długo kilkanaście lat. Magicdream92 10 grudnia 2013, 09:38 ja mam 21 lat on 26 jestesmy razem 2,5 roku w tym roku sie zareczylismy za 2,5 roku mamy ślub julita78 10 grudnia 2013, 09:43 ja 23 on 28, po 3 mcach Dołączył: 2013-03-06 Miasto: Częstochowa Liczba postów: 25994 10 grudnia 2013, 09:44 25 lat i bez zadreczyn. nie potrzebujemy ich bo mieszkamy razem wiec naturalnym krokiem dalej bedzie slub. a pierscionek niczego nie wniesie Dołączył: 2013-11-15 Miasto: Liczba postów: 2005 10 grudnia 2013, 09:47 ja mialam okolo 17 lat jak sie zareczylam... po pol roku zwiazku.. jestesmy ze soba juz prawie 8 lat ale slub bierzemy dopiero teraz :P Dołączył: 2013-03-06 Miasto: Częstochowa Liczba postów: 25994 10 grudnia 2013, 09:56 missnn napisał(a):żal mi Cię jeśli w wieku 19 lat chcesz się zaręczać. w wieku 25 będziesz po rozwodzieBardzo nie lubię kiedy wrzuca się wszystkich ludzi do jednego wora. Nie znasz mnie, nie znasz naszej relacji i nie wiesz co już razem przeszliśmy. To prawda - jestem młoda, ale nie muszę się bawić i pożyć sobie bez niego, bo możemy równie dobrze to robić razem. Poza tym weźmiemy ślub kościelny, bo jest zgodny z naszą wiarą i nie sądzę, aby tam można było uzyskać rozwód z tak śmiesznego powodu jak np. różnica charakterów. Moi rodzice są po ślubie od ponad 30 lat i mieli wiele poważnych problemów (wypadek ojca np. ) i jakoś się nie rozwiedli. Tak samo jego rodzice, tyle, że tamci są po ślubie cywilnym. Nie w każdym związku coś musi się psuć po ślubie. W dużym stopniu to zależy od świeżo upieczonych małżonków. A niektóre z was chyba wierzą,że po ślubie jakaś klątwa zaczyna działać i wszystko się wtedy sypie... rozwod w kosciele nie istnieje, co najwyzej uniewaznienie malzenstwa, ale co nie znaczy ze mozna to zrobic na poziomie prawa cywilnego* a on drugi slub wezmie najwyzej bez kosciola* nie kazdy czlowiek traktuje serio slub koscielny, wiele osob to robi bo mu du*pa truje o welonie, no to ten stanie poklepie paciorek i jazda Dołączył: 2010-06-09 Miasto: - Liczba postów: 5623 10 grudnia 2013, 10:06 utytazona napisał(a):20 lat, byliśmy razem miałam 21 i też byliśmy razem rok november59 10 grudnia 2013, 10:06 Z tego co wiem, muszą być naprawdę poważne powody jeśli chcemy unieważnić ślub kościelny - np. ukrywana przed współmałżonkiem choroba psychiczna. Tyle, że nie wiem po co mieszać to do tematu - nie pytałam w jakim wieku według was wezmę rozwód, tylko kiedy się zaręczyliście i ile miałyście wtedy lat. Dołączył: 2012-02-21 Miasto: Warszawa Liczba postów: 352 10 grudnia 2013, 10:20 My zaręczyliśmy się w tym roku. Ja mam 21 lat, narzeczony 22, razem 3 lata, a ślub za rok, dokładnie w czwartą rocznicę :)